Prawo

Miałam niezawiniony wypadek komunikacyjny

Ostatnio miałam kolizję samochodową. Ani mnie, ani drugiemu kierowcy, który wymusił na mnie pierwszeństwo nic się nie stało, ale mój samochód potrzebował naprawy. Postanowiłam, że uzyskam odszkodowanie od sprawy wypadku, żeby nie ponosić materialnej konsekwencji nie swojej winy. Udałam się do swojego ubezpieczyciela, żeby dowiedzieć się jak powinnam się za to zabrać. 

Potrzebowałam odszkodowania za uszkodzone auto

odszkodowanie po wypadku komunikacyjnymMój ubezpieczyciel rzetelnie przejrzał dostarczone przez mnie dokumenty. Wynikało z nich, że sprawca przyznaje się do winy. Miałam również dowód w postaci zapisu kamer monitoringu, żeby nie było żadnych wątpliwości. Pani w ubezpieczalni poinformowała mnie, że muszę wypełnić wniosek o odszkodowanie po wypadku komunikacyjnym. Wypełniłam je bardzo skrupulatnie i oddałam do sprawdzenia. Miła pani poinformowała mnie, że przy takich dowodach nie będę miała problemu z odzyskaniem pieniędzy za naprawdę samochodu. Jednakże ostrzegła mnie, że może to trochę potrwać, ponieważ odszkodowanie będzie ściągnięte z ubezpieczenia sprawcy wypadku. Pozostało mi tylko czekać. Niestety rachunek u mechanika musiałam uregulować z własnej kieszeni. Dopiero tydzień po tym dostałam wiadomość od ubezpieczyciela. Udało się ściągnąć pieniądze z ubezpieczenia sprawcy i odszkodowanie zostało przelane na mój rachunek bankowy. 

Chociaż wiele osób twierdziło, że niepotrzebnie wykupuje dodatkowe ubezpieczenie na samochód po tym wypadku wiem, że warto było mieć nieobowiązkowe ubezpieczenie. Dzięki temu moje odszkodowanie było wyższe, ponieważ zostało uzupełnione o pieniądze z ubezpieczenia na wypadek nieszczęśliwych wypadków. Dzięki temu mogłam bez problemu naprawić samochód. Gdyby nie pieniądze z odszkodowania pewnie musiałabym zapożyczyć się na tę okoliczność.